Intelektualna germanizacja polskich elit

Zagadnienia państwowe, Unia Europejska, sprawy polsko-niemieckie, stosunki międzynarodowe.

Intelektualna germanizacja polskich elit

Postprzez Pipermint » 25 Paź 2009, 11:15

W Polsce działa kilka fundacji niemieckich, finansowanych przez rząd niemiecki, a firmowanych przez partie polityczne. Czy także w Koszalinie? Moim zdaniem TAK. Za mocny jest ciąg na bramke w kwestii odkrywania "niemieckich korzeni Koszalina", zebym uwierzył ze nie stoją za tym pieniądze. Mam nadzieję Krzysztof że zrobisz z tego artykuł.

Wymieniam kolejno:

- Fundacja Friedricha Eberta związana z SPD (socjaldemokraci);
- Fundacja Konrada Adenauera - z CDU (chrześcijańscy demokraci);
- Fundacja Friedricha Naumanna - z FDP (wolni demokraci);
- Fundacja Hansa Seidla - z CSU (Unia Chrześcijańsko-Społeczna);
- Fundacja im. Heinricha Bölla - z partią Zielonych.


Oprócz nich jeszcze kilka innych fundacji. Wszystkie te organizacje finansowane są przez rząd niemiecki. Formalnie prowadzą działalność edukacyjną, kulturalną, przyznają dotacje i grantyt na programy w Polsce, zdaje sie że fundują także stypendia. W rzeczywistości jednak bardzo sprytnie buduja w Polsce niemiecką strefe wpływów.
Awatar użytkownika
Pipermint
 
Posty: 78
Dołączenie: 26 Cze 2009, 10:58
Miejscowość: Koszalin

Re: Fundacje niemieckie w Polsce

Postprzez Pestka » 25 Paź 2009, 18:16

Fundacje Batorego, Naumanna i Eberta sponsorowały powstanie Instytutu Studiów Strategicznych, którego założycielem jest obecny minister obrony Bogdan Klich. Fundacja Boscha wspierała finansowo prace nad wspomnieniami Władysława Bartoszewskiego o porozumieniu polsko-niemieckim, ufundowała również Katedrę Cywilizacji Europejskiej w Kolegium Europejskim na warszawskim Natolinie, której szefował Bronisław Geremek. Wspiera też finansowo Instytut Stosunków Międzynarodowych w Warszawie, którego kierownikiem do roku 2005 był Janusz Reiter (pierwszy ambasador RP w Niemczech po 1989 roku). Teraz ma w planach szkolenie kadr kierowników polskiego sektora publicznego.

Ciekawie przedstawia sie rownież zakres tematyczny finansowanych przez niemieckie fundacje prac. Fundacja Bosha finansowała np. wspólny niemiecko-polski projekt badawczy pod nazwą "WYPĘDZENIE ludności niemieckiej z Polski 1945-1947" i w ramach tego projektu organizowała seminaria naukowe w Polsce. Ta sama fundacja zajęła się też krzewieniem wiedzy o pozytywnej cywilizacyjnej misji zakonu krzyżackiego w Europie Środkowej i Wschodniej oraz prekazała środki na budowę Muzeum Historii Żydów w Warszawie, w którym dużo mówi się o antysemickich wystąpieniach Polaków przeciwko Żydom po wojnie.

Źródło: Anna Ambroziak "Klienci fundacji czy jeszcze polscy urzędnicy?" Nasz Dziennik, 24-25 października 2009, Nr 250 (3571).
Pestka
 

Re: Fundacje niemieckie w Polsce

Postprzez starszy człowiek » 25 Paź 2009, 21:30

no i co tu się dziwić że mamy to o czym Ziemkiewicz pisze Rzepie :

Istotnie, obecne stosunki Polski z Niemcami bardzo przypominają stosunki kolonii z metropolią. Polskie elity intelektualne żyją w ogromnym stopniu za niemieckie pieniądze, ścigając się do zaproszeń, grantów i nagród fundowanych przez rząd niemiecki. Polscy pisarze, filmowcy i inni twórcy nie interesują się polskimi losami i polską duszą, tylko dawnym Breslau, dawnym Danzig albo ogólnie unijno-politpoprawnym bełkocikiem, bo takie dzieła dają szansę na płatne twardą monetą przekłady i zaproszenia. Jeśli gdzieś odbywa się jakaś praca intelektualna, to także dzięki pieniądzom niemieckich podatników, w sponsorowanych przez nich think-tankach. Z tych samych pieniędzy utrzymuje się, tą czy inną drogą, większość ekspertów, zwłaszcza rozważających nasze postępowanie w sprawach unijnych,


żal dupe ściska panowie
starszy człowiek
 

Re: Fundacje niemieckie w Polsce

Postprzez jadzik » 26 Paź 2009, 21:28

Ciekawy cykl artykułów drukował ostatnio Nasz Dziennik:

Anna Ambroziak: Oddziały niemieckich fundacji już nie tylko sponsorują polskich studentów, nauczycieli języka niemieckiego, tłumaczy literatury i działaczy kultury, lecz także wkraczają na delikatną scenę polityki i reinterpretują historię. Problem klientyzmu sięga nawet foteli ministerialnych.
jadzik
 

Re: Fundacje niemieckie w Polsce

Postprzez Pipermint » 28 Paź 2009, 00:13

W "Naszym Dzienniku" rozmowa Anny Ambroziak z prof. Tadeuszem Marczakiem z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego o fundacjach niemieckich w Polsce:

Nasz Dziennik///24-25 października 2009 napisał(a):Wiele z tych fundacji jest w stu procentach finansowana przez niemiecki budżet państwa. A wiadomo, że ten kto płaci, ten wymaga. To jest transakcja wiązana. Można tylko się domyślać, w jaki sposób taki polityk musi się później wypłacić. Najczęściej jest to podporządkowanie się obcej polityce, to na jej korzyść taki polityk musi wtedy działać, często wbrew interesom naszego państwa. Zgodzenie się na tego rodzaju "pomoc", "sponsoring" - to jak otwarcie furtki roszczeniom niemieckim. Dlatego w polskim prawodawstwie nie powinno być w ogóle przyzwolenia na zakładanie na terenie naszego kraju tego typu organizacji. Godzi to bowiem w polską rację stanu.
Awatar użytkownika
Pipermint
 
Posty: 78
Dołączenie: 26 Cze 2009, 10:58
Miejscowość: Koszalin

Re: Fundacje niemieckie w Polsce

Postprzez Pipermint » 28 Paź 2009, 00:24

Zapomniałem jeszcze o prof. Piotrze Jaroszyńskim, kierowniku Katedry Filozofii Kultury KUL, w tym samym numerze NDz.

Nasz Dziennik///"24-25 października 2009 napisał(a):Wiele fundacji, i to o zasięgu międzynarodowym, powstaje po to, aby rozmiękczać pewne środowiska, głównie elity, by zyskując ich przychylność, mieć możliwość głębszej penetracji tych społeczności, na czele których stoją lub będą stały określone osoby. Rozmiękczanie jest proste, ma wymiar głównie finansowy - może to być nagroda pieniężna lub stypendium, wręczona oficjalnie, zgodnie z prawem. Kto jest na dorobku albo lubi być wyróżniany, fetowany, sławny - chętnie przyjmuje takie wyróżnienia. A potem? Potem trzeba jakoś się odwdzięczyć dobrodziejom, a więc stać się wyrazicielem ich interesów, a nie społeczności, za którą faktycznie powinno się odpowiadać. Niestety, dziś fundacje bardzo często przybierają postać, co tu dużo mówić, zalegalizowanej korupcji.
Awatar użytkownika
Pipermint
 
Posty: 78
Dołączenie: 26 Cze 2009, 10:58
Miejscowość: Koszalin

Re: Intelektualna germanizacja polskich elit

Postprzez Flavi » 16 Lis 2009, 11:25

Z okazji 20-lecia działalności Fundacji Konrada Adenauera w Polsce, na Zamku Królewskim w Warszawie spotkali się polscy i niemieccy politycy oraz intelektualiści. Ja pisze Gazeta Wyborcza, Fundacja Adenauera "ideowo bliska jest CDU", działa w kilkudziesięciu krajach, w Polsce otworzyła biuro dwa miesiące po utworzeniu rządu Mazowieckiego. Fundacja "wspierała Polskę w staraniach o członkostwo w NATO i UE".

Najciekawsza jest jednak wypowiedź Smolara, prezesa innej fundacji, Batorego, założonej "przez amerykańskiego finansistę i filantropa, George’a Sorosa" (Wikipedia), finansowanej przez niego oraz m.in. niemiecką fundację Boscha oraz wspierającą projekty żydowskie w Polsce na polu kultury, fundację Taubego.

Gazeta Wyborcza - 16.11.2009 napisał(a):Na sobotniej konferencji Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego, stwierdził, że w polsko-niemieckich stosunkach po 1989 r. "był element cudu". Przypomniał, że gdy przywódcy Wielkiej Brytanii i Francji niechętnie patrzyli na zjednoczenie Niemiec (mówią o tym ujawnione niedawno notatki z archiwum biura politycznego radzieckiej partii z lat 1989 i 1990), Polacy uznali zjednoczenie za rzecz naturalną. Dlaczego? Zdaniem Tadeusza Mazowieckiego Polska, choć miała historyczne powody do obaw przed silnymi Niemcami, zbyt dobrze wiedziała, jaką tragedią jest podział narodu.


Kolejny przykład tworzenia szkodliwej dla polskiej racji stanu mitologii. Polacy, w przeciwieństwie do Albionu i Francji, uznali zjednoczenie Niemiec za rzecz naturalną???!!! Chyba tylko z tego powodu, ze dobrze znaja Niemców i wiedzieli, ze czy wcześniej, czy później, zrealizują swój zamiar.
Flavi
 

Re: Intelektualna germanizacja polskich elit

Postprzez Gość » 12 Sty 2010, 10:33

W Katowicach na Górnym Śląsku wydawany jest lokalny mutant Gazety Wyborczej. Judyta Watoła tak komentuje bałagan na kolei jaki zapanował po ataku zimy w Polsce i całej Europie.

Gazeta Wyborcza, Katowice, Judyta Watoła, 10-01-2010, Chcę żeby Niemcy tu przyszli i zrobili porządek napisał(a):W zeszłym tygodniu podano wiadomość, że Deutsche Bahn chce uruchomić swoje pociągi w Polsce. Byłoby wspaniale, bo są szybkie, ciche, czyściutkie, a kolejarze w nich uprzejmi. O tak, bardzo chcę, żeby Niemcy tu przyszli i zrobili na kolei porządek!
Gość
 

Re: Intelektualna germanizacja polskich elit

Postprzez nemo » 09 Mar 2011, 22:21

Dziennik.pl pisze o broszurze promującej miasto Poznań, w ktorym miasto wyku[piło reklamę za 18 tys. zł. W kategorii "lokalni bohaterowie" znaleźli się hitlerowscy oprawcy.

Dziennik.pl, 2011-03-09, As U-Bootów i komendant Auschwitz wśród bohaterów Poznania napisał(a):Kto jest "lokalnym bohaterem" Poznania? Obersturmbannführer Arthur Liebehenschel - komendant Auschwitz i Majdanka, feldmarszałek Günther von Kluge, czy as u-bootów, wiceadmirał Lothar von Arnauld de La Periere. Ludzie ci pojawili się w broszurce promującej Poznań razem z Janem A.P Kaczmarkiem, Maciejem Żurawskim, czy Małgorzatą Dydek - ujawnia TVN 24.

Miasto wykupiło bowiem reklamę za 18 tysięcy złotych w wydawnictwie, które przygotowało specjalną broszurkę o Poznaniu. Tyle, że nikt jej przed publikacją nie przejrzał. "Miasto nie jest cenzorem tego, co pojawia się w wydawnictwach, w których kupuje reklamę. Mnie zależy na dotarciu do odpowiedniej grupy docelowej. Dla mnie ważne jest, że to wydawnictwo dociera do obcojęzycznych turystów, którzy tu przyjeżdżają" - mówi w TVN 24 Włodzimierz Groblewski, dyrektor biura kształtowania relacji społecznych Urzędu Miasta.
nemo
 

Re: Intelektualna germanizacja polskich elit

Postprzez Del » 07 Paź 2011, 09:19

Norbert Obrycki (absolwentem filologii germańskiej na Uniwersytecie Szczecińskim, stypendysta uczelni m.in. w Berlinie i Wiedniu), związany z PO, były marszałek województwa zachodniopomorskiego, były przewodniczący euroregionu Pomerania - został oskarżony podczas kampanii wyborczej do Sejmu 2011 przez kontrkandydata z PiS w wyborach do Senatu, Piotra Zarembę (były działacz PO) o to, że otrzymuje pieniądze od instytucji wspieranej przez rząd Niemiec. Zaremba oświadczył, ze Obrycki "nigdy nie chwalił się publicznie, iż współpracuje z organizacją CIM, która jest współfinansowana przez rząd Republiki Federalnej Niemiec" oraz że "istnieją uzasadnione wątpliwości, iż Norbert Obrycki (...) kandydat PO w wyborach do Senatu złożył niezgodne z prawdą oświadczenie majątkowe".

CIM (Centrum fur Internationale Migration und Entwicklung) to instytucja publicznoprywatna, finansowana przez rząd niemiecki oraz podmioty prywatne. Jest jednym z wielu z tzw. think tanków, czyli niedziałających dla zysku ośrodków, które zajmują się analizami, badaniami, doradztwem. Swoich ekspertów CIM wysyła m.in. do krajów dawnego ZSRR. Obrycki był jednym z takich ekspertów oddelegowanych do Narodowej Akademii Administracji Publicznej w Kijowie.

- Osoby współpracujące z CIM dostają niebagatelną sumę, bo rzędu kilku tysięcy euro miesięcznie - mówił Zaremba. - Stawiam zatem publiczne pytania: czy pan Norbert Obrycki ujawnił wszystkie uzyskiwane dochody? Czy otrzymuje pieniądze od instytucji wspieranej przez rząd Niemiec?

(...)

- Jestem dumny, że pracuję w zespole wysokiej klasy ekspertów zachodnioeuropejskich w Akademii, która funkcjonuje przy Prezydencie Ukrainy - tłumaczył. - Oczywiście Akademia i instytucje ukraińskie nie są w stanie sfinansować pobytu ekspertów, dlatego jest ona wspierana przez donatorów z kilku państw, w tym Niemiec. Otrzymujemy zwrot kosztów za transport, hotel itp. Nieprawdą jest, jakobym posiadał jakieś dodatkowe umowy o pracę z instytucjami niemieckimi - podkreślił Obrycki.



Źródło: Gazeta.pl Szczecin,
Del
 


Powróć do Państwo

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron