Okrągły Stół

Zagadnienia państwowe, Unia Europejska, sprawy polsko-niemieckie, stosunki międzynarodowe.

Okrągły Stół

Postprzez Eagle » 04 Lip 2012, 09:48

Wielkie osiągnięcie, pokojowa rewolucja, sukces, czy zdrada i zmowa komunistycznych służb specjalnych z agenturą ulokowaną w opozycji.
Eagle
 

Re: Okrągły Stół

Postprzez Krzysztof » 04 Lip 2012, 09:56

Gdyby cofnąć czas do maja 1990 r., czy raz jeszcze wysunąłby Pan Wałęsę na Prezydenta?

Gdybym miał dzisiejszą wiedzą - zastanowiłbym się. Chociaż tak, też bym wysunął. Z tej racji, iż dziś jest szansa na uniknięcie najgorszych scenariuszy. A Wałęsa - triumfator na czele społecznej rewolty - to scenariusz najczarniejszy. Będę powtarzał do znudzenia: Wałęsa w 1990 roku był murowanym kandydatem na Prezydenta. Mógł zdobyć władzę na czele zbuntowanego ludu albo stanąć na czele ruchu reform. Zdecydowaliśmy się na to drugie.

(...)

A może to tak właśnie miało się skończyć, może okrągły stół bardziej niż początkiem polskich reform - miał być początkiem ich sparaliżowania? Pan wielokrotnie bronił tej operacji.

Okrągły stół można było traktować dwojako. Albo jako prefigurację przyszłego układu politycznego, a zwłaszcza społecznego, w Polsce, czyli historyczny kompromis między komunistyczną klasą panującą a nowymi elitami (to było całkowicie błędne). Albo jako posunięcie taktyczne umożliwiające siłom antykomunistycznym zorganizowanie się i uzyskanie wpływu na losy kraju.

Po co nam był okrągły stół?

Po to, żeby go wygrać. Żeby wygrać - trzeba było część społeczeństwa, która była gotową zaangażować się w zniesienie komunizmu, jakoś zorganizować. W warunkach nielegalności było to niemożliwe. (Przypomnę, że eksplozja ruchu Solidarności w 1980 r. nastąpiła dopiero po porozumieniu 31 sierpnia, gdy było to legalne). Nie udawało się zorganizować społeczeństwa nawet wtedy, gdy represyjność władzy była już minimalna.

(...)

Zdumiewa nas zupełny brak w szerokich elitach „Solidarności" świadomości tego co było istotą okrągłego stołu, czyli gigantycznej operacji zamiany komunistycznej władzy na własność. Pamiętamy obawy i sprzeciwy, że czerwoni dostają MSW, wojsko, a przede wszystkim prezydenturę na kilka lat. Nikt nie zauważył, że najważniejsze, co zatrzymują, to finanse tego państwa, i że otrzymują własność.

Ja doskonale wiedziałem co się święci, ale miałem olbrzymie kłopoty, by gdziekolwiek pisnąć choćby słowo. Taki „Tygodnik Mazowsze" był dla mnie zupełnie zamknięty. Myśmy z bratem nie mieli najmniejszego zaplecza politycznego i żadnego dostępu do jakichkolwiek środków przekazu. Wąskie grona, jak np. Komitet Helsiński, już w połowie 1988 r. zwracały uwagę, że przygotowywane jest wydanie przepisów i ustaw pozwalających na tworzenie spółek na majątku państwowym. Mówiłem wielokrotnie o tym (tam gdzie mogłem, czyli na spotkaniach z wyborcami), że ta operacja ze spółkami i uwłaszczeniem jest dla Polski niedobra, zastrzegając, że w istniejącym układzie sił niewiele możemy na to poradzić. Tłumaczyłem, że dopóki wokół Polski nie zawali się komunizm nie mamy szans na generalny szturm na komunę i wszystkie jej interesy, na „zgnojenie" jej.

Czyli, że warto „oswajać bestię" mamoną?

Warto było działać ostrożnie, dopóki nie przyszła „jesień ludów", w odpowiedzi na którą powstała koncepcja przyspieszenia, czyli pójścia do przodu. Błąd okrągłego stołu polegał na tym, że dla całej lewicy solidarnościowej był on prefiguracją generalnego rozwiązania w Polsce i obowiązującą do dziś umową; podczas, gdy dla mnie...

I jak się mogło wtedy wydawać - dla Wałęsy...

...Był posunięciem taktycznym, licytacją naszej sprawy w górę.

Pan mówi: nie było umów. Po co w takim razie cała szopka dwumiesięcznych negocjacji, relacji telewizyjnych, dziesiątek podstolików i ton papieru zapisanego jakimiś porozumieniami?

To miało pewien atrybut nowości, że coś się przełamuje - i w tym sensie odpowiadało na jakieś zapotrzebowanie psychiczne społeczeństwa.

Gdzie zapadały faktyczne ustalenia?

Albo w Magdalence, albo w Pałacu Namiestnikowskim.

Jak to wyglądało?

Część osób, o których już mówiliśmy, w odrażający sposób fraternizowała się z komunistami: piła mnóstwo wódki, opowiadała tłuste dowcipy, przymilała się i poklepywała. Kilka osób, jak mój brat, Mazowiecki, Frasyniuk zresztą też, reagowało na to z wielkim oburzeniem.

A Wałęsa?

Był również na pewien dystans od tego.

(...)

Gdzie zatem tkwił wasz błąd?

Błąd był w mylnym założeniu, że znaczna większość solidarnościowej elity będzie traktowała okrągły stół tak jak my, tzn. jako czystą taktykę, jak np. „przyjęcie deklaracji dwóch cesarzy w 1916 roku przez naszą Radę Regencyjną". Na zasadzie: lepszy rydz niż nic.

Idziemy na parszywy kompromis, ale jak tylko pojawi się wyłom w murze - natychmiast przebijamy się do pełnej niepodległości i demokracji?

Tak, gdy tylko będzie okazja pójść dalej - to pójdziemy. Można i trzeba było się liczyć z realiami i prowadzić politykę bezpieczną w roku 1989, ale kiedy wokół Polski zaczęła padać komuna, należało przejść do zasadniczej, równie bezpiecznej ofensywy i ostatecznego rozwalenia systemu.

Nie ma Pan tu żadnych wątpliwości?

Mam. Do dziś dnia nie potrafię rozstrzygnąć, czy istotą rzeczy jest błąd, a nawet więcej niż błąd, bo zdrada tych środowisk, które odrzuciły przyśpieszenie i - na tym jakby koniec, czyli wszystko po prostu sprowadza się do błędu; czy też - ta zdrada była zdeterminowana przez okrągły stół. To znaczy, jeśli weszliśmy w okrągły stół, to powinno być oczywiste, że nastąpi strukturalne weń uwikłanie, z którego nie wyrwiemy się do przyspieszenia.

Źródło: Jacek Kurski, Piotr Semka, Lewy czerwcowy - Rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim (z 1993 roku).
Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 799
Dołączenie: 26 Paź 2008, 22:18
Miejscowość: Koszalin

Re: Okrągły Stół

Postprzez Mix » 10 Lip 2012, 11:43

W porozumieniach Okrągłego Stołu zawarta jest zasada, że nowa demokratyczna polska państwowość będzie budowana w oparciu o struktury PRL. Ta zasada została zakwestionowana w wyborach 4 czerwca 1989 r. przez większość Polaków. Tzw. strona solidarnościowo-opozycyjna nie skorzystała z tej okazji, aby odrzucić porozumienia i podyktować własne warunki odbudowy państwa. (...) W rezultacie po przeszło 20 latach dominuje w naszym życiu politycznym nie tylko mentalność, ale także konkretne struktury i układy personalne z tamtego okresu. (...) W rezultacie mamy dziś w Polsce swoistą hybrydę prawno–ustrojową, w ramach której instytucje demokratycznego państwa prawnego współegzystują z personalnymi i organizacyjnymi układami postkomunistycznej proweniencji.

Źródło: Jacek Nizinkiewicz rozmawia z Janem Olszewskim/ Olszewski: obawiałem się, że w katastrofie mogli zginąć obaj bracia Kaczyńscy/ Onet.pl
Mix
 

Re: Okrągły Stół

Postprzez Kamil » 27 Lut 2013, 02:59

Ukąszenie Okrągłego Stołu, zamiast nas pobudzić i zaktywizować, sparaliżowało naszą wolę budowy społeczeństwa prawdziwie obywatelskiego, oddało nasz państwo w ręce pieczeniarzy i kompradorów.

Źródło: Jerzy Przystawa, Żądło 1989/ czerwiec, 2012
Kamil
 


Powróć do Państwo

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron