Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Dyskusje o JOW (jednomandatowe okręgi wyborcze), systemach wyborczych i wyborach.

Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Flavi » 11 Lis 2012, 19:32

Gazeta Wrocławska, 11.11.2012, Hanna Wieczorek, fot. Jarosław Jakubczak

Wrocław: Na Sępolnie pochowano prof. Jerzego Przystawę (ZDJĘCIA)

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... a-material

W sobotę na cmentarzu przy ulicy Smętnej we Wrocławiu pożegnano profesora Jerzego Przystawę, fizyka z Uniwersytetu Wrocławskiego, byłego działacza opozycji solidarnościowej i radnego miasta. Zmarł 3 listopada. Miał 73 lata.

Prof. Jerzy Przystawa zawsze płynął pod prąd i choć wielu nie zgadzało się z nim, wszyscy byli pod wrażeniem logiki jego wywodów. Bronił swojego zdania do upadłego, ale jeśli się pomylił, przepraszał. Przekonywał do wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych.

Profesor Jerzy Przystawa kojarzy nam się przede wszystkim z Ruchem na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, którego był twórcą. Jednak jego droga polityczna była znacznie dłuższa.

Mirosław Majcherek, emerytowany aktor, wspomina jak poznał Jerzego Przystawę. - Nasi rodzice byli w AK, musieli uciekać ze Wschodu i trafiliśmy do Sławy Śląskiej - opowiada. - Pamiętam, że w szkole nauczycielka narzekała na niego, że jej przeszkadza. Bo miał już wtedy ogromną wiedzę. Kiedy ona zaczynała mówić, on kończył. Był fizykiem, ale też i humanistą. Kiedy mówił, wszyscy go słuchali.

W roku 1980 zaangażował się w działalność w NSZZ Solidarność. Po ogłoszeniu stanu wojennego organizował strajk na Uniwersytecie Wrocławskim oraz pierwszy podziemny Regionalny Komitet Strajkowy Solidarności Dolnego Śląska. Po pacyfikacji wrocławskich zakładów pracy w grudniu 1981 roku, ukrywał go przez chwilę (razem z Barbarą Labudą i Józefem Piniorem) ksiądz Franciszek Głód. Do legendy przeszło, że właśnie wtedy profesor pokłócił się potężnie z Józefem Piniorem o... Pinocheta. Barbara Labuda powiedziała wówczas: "Panowie, są ważniejsze sprawy".

- Był dla wielu z nas autorytetem - mówi Paweł Skrzywanek, w stanie wojennym student historii. - Angażując się w działalność opozycyjną, w jakimś sensie baliśmy się, że nas wyrzucą z uczelni pod byle pretekstem. Dużym wsparciem byli dla nas nauczyciele akademiccy, tacy jak profesor Jerzy Przystawa, którzy w jasny i otwarty sposób mówili, że będą te nasze działania wspierać i nas chronić. Skrzywanek wspomina, jak to profesor oburzył się, kiedy usłyszał, że studenci przygotowali ankietę, w której oceniali pracowników naukowych Uniwersytetu. Uznał, że nie czas na takie działania, bo na Uniwersytecie właśnie przeprowadzono "esbeckie" czystki. Jednak kiedy opublikowano wyniki ankiety, przeprosił. Okazało się, że studenci szczególnie cenili sobie dobrych wykładowców, nawet jeśli byli oni surowymi egzaminatorami. I na dodatek większość pozytywnie ocenionych naukowców to byli ci, którzy zostali negatywnie zweryfikowani. Prof. Przystawa przez cztery lata był wrocławskim radnym. Wybrany w pierwszych samorzadowych wyborach - w 1990 roku - szybko stał się legendą wrocławskiej rady.

Rzadko zgadzał się z prezydentem Bogdanem Zdrojewskim i jego ekipą. Jego pytania i wystąpienia skupiały uwagę. Bo oprócz tego, że były zwykle zabójczo logiczne, to na dodatek nieco zjadliwe i na pewno dowcipne. Kiedy profesor po raz drugi lub trzeci nie dostał odpowiedzi na pytanie: "dlaczego z mostów Sikorskiego zeszła położona właśnie nawierzchnia?", stwierdził, że to tajemnica wszech czasów, a ten, kto ją rozwiąże, powinien dostać nagrodę Nobla. Innym razem, mówiąc o jakichś niepokojących go sprawach, stwierdził, że władze miasta zachowują się tak, jak chory na syfilis, który z uporem twierdzi, że jest chory na różyczkę. - Był człowiekiem wielkiej erudycji - wspomina Krzysztof Tenerowicz, radny I i II kadencji. - Ale choć zgadzaliśmy się w wielu sprawach, nie byliśmy w jednym klubie. Profesor był typem indywidualisty, chodził własnymi drogami. Fakt, do żadnego klubu w radzie nie należał, nie pracował też w żadnej komisji rady.

Był gorącym rzecznikiem jednomandatowych okręgów wyborczych i twórcą Ruchu na rzecz JOW. Po raz pierwszy wezwał do ich wprowadzenia w 1991 roku. Podkreślał, że są one szansą dla ludzi, którzy nie chcą się wiązać z żadną partią. Bo, jak mówił: "W Polsce jesteśmy wszyscy w sytuacji chłopów pańszczyźnianych. Nie mamy prawa kandydowania do Sejmu. To znaczy, że jest jakaś szlachta mająca przywileje i jest prawie 40-milionowe pospólstwo, które tego prawa nie ma. Uważamy, że to straszliwy gwałt".

Wierzył, że okręgi jednomandatowe to lek na wiele politycznych chorób, w tym na korupcję i afery finansowe. Takie jak FOZZ. A o tej ostatniej wiedział dużo. Z prof. Mirosławem Dakowskim po śmierci Michała Falzmanna (inspektora NIK, który wykrył nieprawidłowości w Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i doprowadził do ich ujawnienia) napisał książkę "Via bank i FOZZ". Mimo problemów nie zrezygnował z prób wyjaśnienia okoliczności związanych z aferą i śmiercią Michała Falzmanna, a później prezesa NIK Waleriana Pańki. Nie przeszkodził mu w tym trwający 14 lat proces wytoczony przez osoby opisane w książce "Via bank i FOZZ".

- Jurek Przystawa był gorącym patriotą, a przy tym ciepłym człowiekiem - mówi Mirosław Majcherek. - Miał bardzo dużo cierpliwości dla ludzi i wierzył, że należy ich "naprawiać". Nikogo do niczego nie zmuszał, rozmawiał tylko. Bo najważniejsza dla niego była wolność. Także wolność wyboru.
Flavi
 

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Flavi » 13 Lis 2012, 01:53

Przemówienie pożegnalne (Cmentarz)

Prof. Przystawa wywarł olbrzymi wpływ na moje życie i również na życie wielu młodych ludzi. Był wielkim humanistą. Potrafił pokazać własnym przykładem, na czym polega prawdziwy patriotyzm – że to rozumna troska o dobro wspólne, że to bardziej rozum niż emocje, bardziej rozsądne działanie niż tylko piękne słowa.

Dziękuję za wszystko, Panie Profesorze.

Przez 20 lat Jerzy Przystawa przewodził walce o obywatelski system wyborczy i przywrócenie znaczenia słowu "odpowiedzialność" w polskim życiu publicznym. Chciałbym przytoczyć fragment listu, który napisał do uczestników Ruchu JOW 3 miesiące temu:

Drodzy Koledzy, Przyjaciele!
20 lat to kawał czasu i w pełni rozumiem, że dla wielu z nas jest to marsz zbyt długi. Mógłbym powiedzieć, że dla mnie szczególnie, przy świadomości, że już niewiele czasu pozostało mi do dalszego „maszerowania”. Ale kiedy porównamy ten nasz „marsz” z działaniami naszych przodków, z tymi którzy walczyli o niepodległość Polski, o nasz suwerenny byt narodowy, to wcale nie jest tak długo. Przypomnijmy chociażby Józefa Piłsudskiego, który w połowie lat 80 XIX wieku szedł na zesłanie. Policzmy te lata do Niepodległej Polski: to prawie 40! I w o ile trudniejszych, beznadziejnych, zdawałoby się, warunkach. A przecież chodziło mu o to samo co nam: o wolną, suwerenną Polskę! Której - tak wtedy, jak i dzisiaj - nikt w świecie, poza nami, do niczego nie potrzebuje.


Panie Profesorze, obiecujemy, że będziemy kontynuować ten marsz i nie poddamy się.

Dziękujemy za wszystko! Spoczywaj w Pokoju!

Wojciech Kaźmierczak

Prezes Stowarzyszenia Ruch Obywatelski na rzecz "Jednomandatowych Okręgów Wyborczych"
Flavi
 

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Flavi » 13 Lis 2012, 01:54

Pożegnanie śp. prof. Jerzego Przystawy

Świętej pamięci profesora Jerzego Przystawę – Wielkiego Polaka – animatora i przywódcę Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych – JOW żegnają ci, których w tym Ruchu zjednoczyłeś.

Zjednoczyłeś nas – przekonaniem, że naprawę polskiego państwa – najwyższego spośród doczesnych dobra wspólnego wszystkich Polaków – należy rozpocząć od wprowadzenia prawdziwie wolnych wyborów do Sejmu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Wyborów wolnych tj. organizowanych w jednomandatowych okręgach wyborczych, na zasadzie uczciwego konkursu.

Dziś niestrudzonego apostoła idei JOW, który do najdalszych zakątków Polski, przez dwadzieścia lat docierał niezawodnie z wiedzą o problemie wyborczym, żegnają Rodacy ze wszystkich ziem naszej Ojczyzny, jak długa i szeroka, wdzięczni za gigantyczną pracę, jakiej dokonałeś.

Dzielimy wielki ból bliskich śp. profesora Jerzego Przystawy – Polaka, wielkiego gorącym sercem i wybitnym umysłem, a przede wszystkim wizją Polski silnej świadomością jej pełnoprawnych Obywateli – gospodarzy we własnym domu.

Twoją pamięć czcić będziemy wiernością tym wartościom, za które dałeś samego siebie.

Jerzy Gieysztor
Cmentarz 10 listopada 2012
Flavi
 

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Flavi » 15 Lis 2012, 09:24

Pamięci Profesora Jerzego Przystawy (1939 – 2012)

W ciepły listopadowy dzień, w czas złotej polskiej jesieni, pożegnaliśmy Profesora Jerzego Przystawę. Postać niepospolitą, barwną, złożoną i niesłychanie kreatywną. Jego przedwcześnie zakończone życie bogate było w rozliczne dokonania i osiągnięcia. Trafnie wyraził to ks. Jana Kurdybelski na dzisiejszej uroczystości pożegnania Profesora mówiąc, że: „z pustymi rękami nie staje on przed Panem Bogiem”. Były to też dokonania uzyskiwane na wielu polach pracy twórczej, na co zwracali dzisiaj uwagę ludzie od lat z Nim pracujący i działający. Naukowcy znający go bliżej odsłaniali Jego dociekliwość badawczą w obszarze fizyki teoretycznej, badań nad uranem czy energią jądrową. Ukazywali też Jego pozytywną rolę w zakresie popularyzowania fizyki.

Pożegnanie Profesora Jerzego Przystawy godnie wkomponowało się w święto Niepodległości Polski. W dorobku Profesora góruje bowiem wątek patriotyczny i obywatelski. Widziałem Go zawsze jako osobę z ułożoną hierarchią wartości, w której słowo Ojczyzna znaczyło bardzo dużo. Jego patriotyzm miał podłoże historyczne, był wynikiem nie tylko dobrej znajomości, ale wręcz fascynacji dziejami naszego państwa, dumy z jego minionej siły i samodzielności, był następstwem swoistego utożsamiania się z dramatycznymi wysiłkami niepodległościowymi Polaków. Dlatego też Jego patriotyzm był wysokiej próby, bo zakładający gotowość poniesienia ofiary i bezinteresowny, nie obliczony na korzyść materialną. Ten patriotyzm nakazał mu przeciwstawić się reżimowi komunistycznemu. W działalności opozycyjnej zapisał piękne karty współorganizując NSZZ „Solidarność”, wydając literaturę podziemną, organizując inne formy oporu. Nie redukował jednak patriotyzmu do obalenia złego systemu politycznego. Manifestował się on i był dyrektywą praktyczną w kolejnych działaniach Profesora w wolnej już Polsce. Patriotyzm ten widoczny był szczególnie w Jego heroicznym, obciążonym ryzykiem osobistym, przeciwdziałaniu rabunkowi finansów polskich, dokonywanemu m.in. za pośrednictwem FOZZ. Dostrzec go też można było w jego zabiegach na rzecz uzdrowienia nauki i służb publicznych w Polsce.

Przede wszystkim jednak troskę o Ojczyznę widziałem w Jego poczynaniach na rzecz zmiany systemu wyborczego i w organizowaniu Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Podstawą aksjologiczną tego wysiłku był właśnie patriotyzm. Profesor Jerzy Przystawa dostrzegał słabe strony architektoniki politycznej Polski. Słusznie wskazywał, że zły proporcjonalny system wyborczy generuje nieodpowiedzialne partyjne rządy i pozbawia społeczeństwo polskie wpływu na stan polskich spraw. Przez lata powtarzał więc, że zmiana systemu wyborczego, wprowadzenie ordynacji większościowej z jednomandatowymi okręgami wyborczymi jest najpoważniejszym projektem koniecznej reformy ustrojowej w Polsce. Czas przyznaje mu rację, niestety dokonuje się to nadal zbyt wolno. Tym niemniej Jego zasługą pozostanie to, że społeczeństwo polskie poznało alternatywę dla złego systemu wyborczego.

Działając w służbie suwerennej, samodzielnie działającej i dobrze zorganizowanej Polski miał Profesor Jerzy Przystawa ważne i silne argumenty. Te merytoryczne były i są oczywiste dla wszystkich Polaków, myślących podobnie jak On. Samodzielną wartość miało to, że w imię tej naczelnej idei, był gotowy przyjąć do swego grona wszystkich ludzi dobrej woli, często różnej proweniencji, a podobnie jak On odczuwających rzeczywistość. Atutem, którym szczególnie dobrze się posługiwał, była umiejętność przekazu słownego. Z przyjemnością słuchałem jego wykładów z historii Polski. Zdumiewała mnie nie tylko rzetelność, ale znakomita forma wypowiedzi, w której potrafił wyeksponować wątki istotne w naszych losach, a zarazem oddziałujące na świat. Podobnie, bo w świetnym stylu, z umiejętnym doborem słów przemawiał publicznie, w kwestiach politycznych. Siłą jego oddziaływania – niewykluczone, że główną, bo utrwaloną - była publicystyka. Był niezwykle utalentowanym publicystą. Z konieczności zawodowej zapoznaję się z publicystyką polską od połowy XIX wieku. I widzę, że pisarstwo Profesora nawiązywało do wzorów najlepszych. Emanowała z niego erudycja, umiejętność określania istoty rzeczy, „soczystość i jędrność” języka, prowokująca do myślenia bojowa tonacja, trafność przytaczania myśli i sentencji innych autorów. Używane przez Niego formy przekazu właściwie nie dawały czytelnikowi szansy obojętnego przejścia nad lekturą Jego tekstów.

Z Profesorem Jerzym Przystawą spotkałem się w 1990 r., gdy współtworzyliśmy Wrocławską Koalicję Demokratyczną, jako porozumienie różnych ugrupowań wspólnie zabiegających o miejsca w samorządzie Wrocławia. Od końca lat dziewięćdziesiątych było to już poznanie bliższe, w ramach Ruchu na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Podczas rozmów, spotkań, przedsięwzięć wspólnie organizowanych, odsłaniały się ważne karty złożonej osobowości i charakteru Profesora Jerzego Przystawy. Miał charyzmę przywódcy, ale też przyjazny i ciepły stosunek do ludzi. Najwyraźniej wynikało to z tego, że cenił każdego człowieka. Był „demokratą z ducha”, traktował ludzi jako równych sobie, nie lekceważył ich argumentów, nie budował dystansów. Zarazem był jednak rozmówcą twardo broniącym swych racji, co czasem czyniło wynik dyskursu różnym. Rozmowy z Profesorem ujawniały szeroką „renesansową” perspektywę jego zainteresowań. W oczywisty sposób obejmowała politykę, ale też kwestie etyczne, społeczne, ekonomiczne, literaturę piękną. Uderzało mnie to, że czasem widywałem w jego ręku książkę pisaną w języku jej autora. Mógł imponować znajomością języków obcych. Myślę, że miało to dla Niego wartość w kontekście patriotycznym: duma bycia Polakiem z pewnością nakazywała mu godne występowanie w kontaktach międzynarodowych, a to implikowało wysiłek uczenia się „obcej mowy”.

Żegnaj Drogi Profesorze. Pozostanie Pan w mojej pamięci.

dr Zdzisław Ilski

Wrocław, 10 listopada 2012 r.
Flavi
 

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Flavi » 15 Lis 2012, 09:33

Nie żyje prof. Jerzy Przystawa

Twórca Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW). Był fizykiem, wykładał na Uniwersytecie Wrocławskim, ale cała demokratyczna Polska znała go jako człowieka JOW. To On, jako jeden z nielicznych po 1989 r. dostrzegł wady ustrojowe nowego polskiego systemu politycznego, który poprzez ustanowione przy Okrągłym Stole i pozostające niezmiennie do dzisiaj tzw. wybory proporcjonalne całą polityczną władzę, zamiast obywatelom, oddaje wąskim oligarchicznym grupom partyjnym.

Ten stan mógłby ulec zmianie, gdyby ustanowiono jednomandatowe okręgi wyborcze. Profesor Jerzy Przystawa to wiedział i propagował, na ile mu starczało sił, zmianę ordynacji wyborczej do Sejmu na JOW.

Gdyby nie On, kto wie czy w ogóle Polacy wiedzieliby, że polityka nie musi być tylko partyjną. Dzięki fundamentowi JOW może być również obywatelską, jak to ma miejsce choćby w Wielkiej Brytanii, której przykład Profesor przywoływał, niosąc wiedzę o systemach wyborczych wszędzie tam, gdzie Go zaproszono. Nigdy nie odmawiał i zawsze, nawet na drugim końcu Polski był na zawołanie tych, co chcieli się dowiedzieć, jak to będzie w Polsce wyglądało, gdy zmienimy ordynację wyborczą na JOW. Kto raz spotkał i usłyszał Profesora, nie miał wątpliwości: Polsce potrzebne są jednomandatowe okręgi wyborcze, subito, inaczej będziemy grzęźli w obłudzie, miałkości i bylejakości politycznej.

Orędownikiem idei Profesora, zmiany ordynacji na JOW, jest Paweł Kukiz, polski muzyk, który powołał ruch obywateli, http://www.zmieleni.pl, domagający się od Sejmu referendum na temat JOW. 10 listopada, w przeddzień święta narodowego rusza ogólnopolska akcja zbierania podpisów pod wnioskiem obywatelskim o takie referendum. Pytanie brzmi:

Czy popiera Pan/Pani wprowadzenie wyborów posłów do Sejmu RP w 460 jednomandatowych okręgach wyborczych zwykłą większością głosów, z równą dla wszystkich swobodą kandydowania?

Ciężko chory Profesor Przystawa, w szpitalu złożył pierwszy, symboliczny podpis. Śmierć Profesora Jerzego Przystawy, to wielka strata dla Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW. Straciliśmy przewodnika i ojca duchowego wielkiej obywatelskiej sprawy, ale swoim przykładem Profesor zaszczepił w nas, działaczach na rzecz JOW, nieustającą wolę działania. Poniesiemy Twój sztandar JOW, Panie Profesorze, aż do zwycięstwa.

Mariusz Wis
Flavi
 

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Flavi » 15 Lis 2012, 09:46

Testament Profesora Jerzego Przystawy

W dniu 03 listopada 2012 roku odszedł od nas wielki Człowiek prof. dr hab. Jerzy Przystawa – założyciel i wieloletni lider Ruchu na Rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych- JOW . Profesor był również znanym w świecie nauki fizykiem – specjalistą z dziedziny ciała stałego, chociaż, czego miałem okazję dowiedzieć się osobiście, interesował Go również kwantowy obraz materii i energii.

Pana Profesora Jerzego Przystawę miałem okazję poznać kilka lat temu dzięki prof. Andrzejowi Czachorowi, którego poznałem wcześniej.

Całe środowisko Ruchu to ludzie głęboko ideowi, przekonani o racji naprawy podstawowej wady ustrojowej jaką jest obecna – błędna i antydemokratyczna ordynacja wyborcza.

Wszyscy wiemy czym są i czemu służą jednomandatowe okręgi wyborcze. Wiedzą to również politycy, którzy onegdaj nieśli hasła JOW na swoich sztandarach , ale sztandary obecnie są zwinięte, a podpisy Obywateli – siedemset tysięcy podpisów poparcia pod referendum w sprawie wprowadzenia JOW zostało dosłownie zmielone w sejmowej niszczarce ( więcej na www. zmieleni.pl ).

Profesora Przystawę zbulwersował film „Władcy marionetek” wyemitowany przez TVP w którym pokazano mielenie 750 000 podpisów obywateli bez rozpatrzenia ich wniosku o przeprowadzenie referendum w sprawie JOW do Sejmu RP.

Nie chodzi o to, że Sejm nie zgodził się na przeprowadzenie referendum (chociaż powinien) chodzi o to, że Sejm w ogóle nie rozpatrzył wniosku 750 000 Obywateli .

Takie działanie naczelnego organu państwa jest niedopuszczalne, a o głębokości hipokryzji polityków niech świadczy fakt iż ci, którzy byli organizatorami akcji zbierania podpisów – Platforma Obywatelska – ci sami ludzie już kiedy dostali się do Sejmu nie podjęci żadnych działań, aby wniosek ten był głosowany. To tak jakby cala ta akcja referendalna była jedynie trampoliną wyborczą. Sam Donald Tusk twierdził ,że dzień wyborów jest dniem wielkiego oszustwa, i miał na myśli obecną ordynację wyborczą.

Z kolei Prawo i Sprawiedliwość jest z zasady przeciwne wprowadzeniu JOW do Sejmu.

Pan Profesor złożył skargę w imieniu Ruchu JOW do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu, ale na nic się to zdało. Pojedynczy sędzia w Trybunale odpisał że sprawa jest odrzucona. Może i w Europie obawiają się inwazji demokracji poprzez JOW?

Profesora Jerzego Przystawę pamiętam jako człowieka o wielkiej inteligencji, erudycji, wiedzy, charyzmie i głęboko wrażliwego nie tylko na dobro Polski, ale w ogóle na drugiego człowieka.

Pamiętam jak wybraliśmy się rok temu z Profesorem we dwoje do Poznania samochodem na debatę oksfordzką w sprawie ordynacji wyborczej, organizowaną przez prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego na tamtejszej uczelni wyższej.

W czasie kilkugodzinnej podróży rozmawialiśmy na różne tematy, nie tylko związane z JOW. Wiedziałem, że profesor jest fizykiem, ale nie znałem jego specjalizacji. Postanowiłem pokazać swoją wiedzę , w sumie popularno-naukową z dziedziny mechaniki kwantowej i poinformowałem Profesora w kilku zdaniach o najnowszym – fundamentalnym odkryciu naukowców, co odnalazłem w Internecie, mianowicie o wykrytym doświadczalnie tzw. bozonie Higgsa.

Profesor zamilkł jakby łowił każde moje słowo, a ja uświadomiłem sobie, że mogę mówić tylko to co wiem na pewno i co nie jest gazetową wiadomością.

„Panie Profesorze, bozon Higgsa – ten odpowiedzialny za istnienie masy – kontynuowałem. Gdy i ja zamilkłem niczym uczeń złapany na niewiedzy, Profesor odezwał się jednym zdaniem. „Będę musiał napisać kolejną książkę na ten temat”

W Poznaniu miało miejsce jeszcze jedno zdarzenie, które świadczy o wysokiej klasie i wrażliwości Profesora. Prezydent Poznania dość chłodno zakończył krotką rozmowę z Profesorem i ze mną. Pan profesor zaś w dwóch zdaniach, na forum publicznym, odpowiedział prezydentowi Ryszardowi Grobelnemu posługując się przy tym moim nazwiskiem. Zrobił to w sposób tak dobitny, a jednocześnie subtelny, że byłem zdziwiony. Ujął się za mną.

Jeszcze jedno wspomnienie. Dwa lata temu Pan Profesor przeprowadził się do podwarszawskiego Anina. Miałem okazję kilkakrotnie gościć w jego domu, głównie omawialiśmy na roboczo niektóre sprawy organizacyjne Ruchu, chociażby związane z ostatnimi Marszami JOW.

Akurat jedno ze spotkań miało miejsce w dniu naszych imienin (Jerzego i Wojciecha przypada w tym samym dniu w kwietniu). Wybrałem się więc do Profesora do Anina z butelką przyzwoitego wina (nie wiedziałem w czym gustuje) a On ucieszył się, że pamiętałem o tak uroczystym dniu.

Poczęstował mnie niezwykłą kawą przyrządzaną na sposób azjatycki, o niezwykłym smaku i aromacie, czego nigdy nie zapomnę. Przyrządzał ją osobiście dla mnie.

Taki był pan Profesor Jerzy Przystawa, taki pozostanie w mojej pamięci, zapewne w pamięci nas wszystkich, którzy znaliśmy Go osobiście.

Wszyscy bowiem jesteśmy odpowiedzialni za Testament Profesora Jerzego Przystawy, który nam pozostawił. Ideą, celem i marzeniem Profesora było wprowadzenie 460 Jednomandatowych Okręgów Wyborczych do Sejmu. Wszyscy jesteśmy Jego spadkobiercami. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni wobec Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Wszyscy zapamiętamy Pana Profesora Jerzego Przystawę jako Wielkiego Polaka, jako Wielkiego Człowieka.

10 listopada na cmentarzu w rodzinnym Wrocławiu żegnało Pana Profesora ponad 500 osób, rodzina, przyjaciele, znajomi, wszyscy ci, którym będzie bardzo brakować Pana Profesora, zabrakło oficjalnych przedstawicieli władz samorządowych miasta Wrocławia, gdzie Pan Profesor był dwukrotnie radnym.

W bardzo emocjonalnych i wzruszających przemówieniach przyjaciele Pana Profesora przypomnieli Jego sylwetkę, życiorys i dorobek , a także Jego samego, jakim był za życia. Usłyszeliśmy na koniec również głos Pana profesora Jerzego Przystawy (odtworzony) w płomiennym przemówieniu za uznaniem podstawowego prawa w każdej demokracji – biernego prawa wyborczego. Nieskończona ilość kwiatów, tysiące ludzkich serc i wspaniała słoneczna , listopadowa pogoda stanowiły wspaniałą oprawę dla pożegnania tego niezwykłego Człowieka.

Jestem przekonany, że Dobry Bóg poznał się na Panu Profesorze, tak jak my wszyscy.

Cześć Jego pamięci!

Wojciech Papis
przedsiębiorca
wiceprezes Kongregacji Przemysłowo-Handlowej OIG www.kph.pl
Członek Rady Programowej Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej http://wswm.org.pl/
Flavi
 

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Krzysztof » 15 Lis 2012, 10:10

Człowiek Gigant - śp. prof. Jerzy Przystawa

Odszedł od nas po długiej walce z rakiem wielki patriota, który całe swoje życie bezinteresownie poświęcił dla Polski.

Poznałem prof. Przystawę jako kandydat na prezydenta pod koniec pierwszej tury wyborów w listopadzie 1990 roku.

Byłem wtedy w zapełnionej ludżmi auli Politechniki Wrocławskiej. W czasie pytań i odpowiedzi prof. Przystawa wszedł na podium i z moim mikrofonem w ręku wygłosił dynamiczne przemówienie w mojej obronie, bo byłem wtedy pod wściekłym atakiem mediów, które wspierały kandydaturę premiera Tadeusza Mazowieckiego. Pan Przystawa jako radny miasta Wrocławia powiedział, że zauroczyła go moja książka "Święte Psy" i że będzie na mnie głosował, ponieważ byłem jedynym kandydatem spoza układu. Jego wsparcie bardzo mi wtedy pomogło znieśc ataki wrogiej mi prasy, która mnie notorycznie dyskredytowała i poniżała. Po wyborach prezydenckich na jego prośbę przez rok sponsorowałem na jego wydziale amerykańskiego studenta fizyki jądrowej.

Tak poznałem bardzo inteligentnego człowieka, który był wykładowcą fizyki jądrowej, dynamicznym mówcą, pełnym argumentów publicystą oraz niezmordowanym organizatorem. Jego marsze JOW wymagały wiele trudu organizacyjnego, ale były każdego roku kontynuowane.

W następnych latach często spotykałem się z prof. Przystawą, kiedy był nękany przez sądy jako krytyk gigantycznej grabieży Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ). Jako przewodniczący i założyciel Ruchu JOW, niezmordowanie przez ponad dwie dekady, promował konieczność zmiany ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na większościową. Dzięki jego nieustannej pracy powstała silna ogólnopolska organizacja – ruch obywatelski, która obecnie stanowi silne zaplecze administracyjne ponownej próby zebrania podpisów koniecznych do referendum w sprawie zmiany ordynacji wyborczej. Po internetowym zgłoszeniu ponad 100 000 ochotników do zebrania tych podpisów do ZMIELENI.PL, lider tej akcji pan Paweł Kukiz dał prof. Przystawie honor złożenia pierwszego podpisu na nowym formularzu. Kilka godzin pózniej zatrzymało mu się serce osłabione długą walką z chorobą i przejęte emocją tego wydarzenia. Mimo natychmiastowej reanimacji prof. Przystawa nie odzyskał przytomności aż do śmierci.

Dobrze pamiętam jego słowa, kiedy mu się poskarżylem, że byłem zmęczony pracą polityczną w Polsce. Prof. Przystawa powiedział mi wtedy, żeby nigdy nie oczekiwać od Ojczyzny zapłaty ani wdzięczności i abym pamiętał ilu Polaków straciło życie w bezinteresownej walce o wolność.

Trudno mi tu w krótkim formacie tej eulogii opisać szczegóły ogromnego poświęcenia i pracy prof. Przystawy dla nas Polaków. Był on zawsze dla mnie przykładem bezinteresownego patrioty, w czasie, kiedy patriotyzm jest prawie zakazany na korzyść promowanego dziś przez nurtowe media kosmopolityzmu. Ale prof. Przystawa nigdy nie pozwolił na upolitycznienie jego organizacji, Ruchu JOW, ponieważ uważał, że wyborcza ordynacja większościowa powinna być dostępna dla wszystkich Polaków, bez względu na orientację i poglądy.

Odszedł od nas człowiek wielkiego formatu – gigant w walce o wolność i demokrację. Zostawił nam nadzieję, że po zmianie ordynacji wyborczej na większościową Polacy z czasem nauczą się, aby wybierać ludzi rozumnych, prawych i uczciwych na swoich reprezentantow do Sejmu i do Senatu. Mam nadzieję, że ten Jego testament stanie się ciałem według Jego woli. Wtedy w Polsce powstanie prawdziwa elita ludzi, którzy zadbają, aby Polska była kochającą matką a nie okrutną macochą.

Wszyscy wiemy, że nasz czas na tej ziemi jest ograniczony. A nasz koniec często bywa smutny i przykry. Ale przede wszystkim musimy pamiętać o długim życiu człowieka, który od nas odszedł i musimy cieszyć się z tego, co dlas nas za życia zrobił. A Ciebie Profesorze Przystawa zawsze zawsze będziemy pamiętać jako niezmordowanego patriotę, który nas przygotował do wielkiej zmiany stylu, w jakim będziemy wybierać naszych reprezentantów, naszych przyszłych liderów. Dzięki Ci za przyjaźń, troskę i wielki wkład pracy w rozbicie chmur nad Polską, aby nas ociepliło światło wolności.

Stanisław Tymiński

5 listopada 2012, Acton, Ontario, Kanada
www.rzeczpospolita.com
Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 792
Dołączenie: 26 Paź 2008, 22:18
Miejscowość: Koszalin

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Krzysztof » 15 Lis 2012, 10:12

Bohater narodowy trudnej epoki dziejów

3 listopada 2012, w wieku 73 lata, zmarł śp. Jerzy Przystawa, fizyk, profesor doktor habilitowany, specjalista w zakresie teorii ciała stałego, w ostatnich latach pracownik Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku, przez większość życia wykładowca fizyki teoretycznej na Uniwersytecie Wrocławskim, organizator serii międzynarodowych szkól fizyki w Karpaczu, promotor całych pokoleń inteligencji twórczej.

Uczestnik i organizator ZZ "Solidarność" w Wrocławiu, internowany w 1981 r., były radny Wrocławia. Założyciel i spiritus movens Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Autor wielu książek, tekstów prasowych i polemik internetowych, gorący patriota odkrywający błędy i patologie polityki wewnętrznej i życia samorządowego w Polsce. Autor wydanej ostatnio książki pt. Odkryj smak fizyki.

Tyle oficjalnego nekrologu. Ale te suche fakty wymagają uzupełnienia. Jerzy Przystawa to był przede wszystkim człowiek mądry i z wyobraźnią, patriota, naukowiec-humanista, wychowawca, człowiek budzący innych do życia i aktywności publicznej. Zadziwia dociekliwość i pryncypialność jego politycznych tekstów, dostępnych najczęściej tylko na portalach internetowych. Odwaga ocen, ale też ich intelektualna uczciwość, o co teraz nie łatwo. Przypomnę felieton z książki Transatlantyk z 8 września 1998 pod intrygującym tytułem: Balcerowicz & Buzek – Spółka z o.o. Albo jedno zdanie w felietonie z 13 kwietnia 1999: Jakich polskich interesów broni polski rząd pakując się w zbrojną awanturę na Bałkanach? Ale nie ograniczał się do ocen i narzekań – przede wszystkim czynnie promował aktywność badawczą i obywatelską.

Czy to organizując w okresie PRL-u międzynarodowe szkoły fizyki teoretycznej, które dla polskich fizyków stanowiły okazję do bezpośredniego kontaktu z nauką światową. Czy organizując we Wrocławiu pierwsze struktury NZSZ "Solidarność", wspomagając innych działaczy swoją wyborną myślą i słowem? Czy, uchwyciwszy wątek śledczy Michała Falzmanna, obnażając przez lata procesów sądowych destrukcję finansów państwa po reformie Balcerowicza, zwaną aferą FOZZ. Czy wreszcie, gdy odkrywszy systemową, wręcz ustrojową przyczynę polskich afer i marnotrawstwa – partyjny charakter tworzenia Sejmu – powołał w 1992 r. do życia Obywatelski Ruch na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

Organizował z jego pomocą konferencje, marsze publiczne, happeningi, portal internetowy www.jow.pl, wydając Biuletyny tego Ruchu. Publikował setki tekstów. Rzadko w niechętnych pismach krajowych, częściej w prasie polonijnej, najczęściej na forach internetowych. To "Nasza Polska", nr 35 z dn. 25 września 2012, opublikowała bodaj ostatni jego tekst, pt. Paweł Kukiz, zmielony i zbuntowany.

Jerzy odrzucał minimalistyczną ambicję sięgania tylko po to, co w obecnych warunkach politycznych jest osiągalne. Walczył o rozwiązania konieczne, unikał ładnej drętwej mowy o sprawach marginalnych. Chciał nas, Polaków, wyrwać z martwoty politycznej, chciał naładowanych roszczeniami mieszkańców ziem między Odrą a Bugiem przemienić w Obywateli, którzy przez swych zaufanych reprezentantów zdecydowanie i z wyobraźnią opiekują się swą własnością – państwem.

Teraz, po kilkunastu latach działań Ruchu, prawie każdy u nas wie, co to jest JOW – angielski system wybierania do Sejmu ludzi, nie partii. System, w którym wyborcy w każdym niewielkim okręgu wyborczym sami wyłaniają kandydatów, by następnie zwykłą większością głosów wybrać na swego reprezentanta człowieka, któremu ta większość ufa. Teraz, AD 2012, prawie każdy też widzi, do czego prowadzi obecny system partyjnych list wyborczych, układanych przez liderów partii. Na portalu zmieleni.pl znajdziemy listę ponad 100 tysięcy osób popierających inicjatywę referendum z żądaniem wprowadzenia systemu wyborczego JOW.

Zmysł polityczny Jerzego kazał mu forsować jedną praktyczną mądrość – ludzie są w stanie skupić się wokół jednego hasła. Jeśli będą dwa – będzie też okazja do podziału. Ruch Obywatelski JOW przyjął ten punkt widzenia. Uznawszy za najważniejszą sprawę rozumny wybór ludzi zaufania do pełnienia władzy państwowej, realizować będziemy nadal, aż do skutku, ten testament patriotyczny naszego przywódcy i przyjaciela. Wybierać do Sejmu ludzi, nie partie.

Andrzej Czachor
Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 792
Dołączenie: 26 Paź 2008, 22:18
Miejscowość: Koszalin

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Krzysztof » 15 Lis 2012, 10:15

Odszedł wielki Polak

Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość, że w nocy z sobotę na niedzielę zmarł we Wrocławiu Jerzy Przystawa, profesor fizyki na Uniwersytecie Wrocławskim, opozycjonista z lat 80., a przede wszystkim twórca Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

W sierpniu 1992 r. prof. Jerzy Przystawa wysłał do Jerzego Giedroycia, w ramach dyskusji ogłoszonej przez paryską "Kulturę", tekst w którym wskazał na pilną konieczność wprowadzenia w Polsce jednomandatowych okręgów wyborczych. Stał się tym samym pierwszym uczestnikiem i obserwatorem życia publicznego w Polsce podnoszącym tę sprawę.

W styczniu1993 r. Profesor zorganizował pierwsze wystąpienia (Rady Miejskiej Wrocławia) w tej sprawie, a w marcu 1993 grupa 39 radnych wrocławskich skierowała do posłów i senatorów RP apel o wprowadzenie JOW.

Poznałem Jerzego Przystawę w listopadzie 1995 r., kiedy przyjechał na moje zaproszenie do Nysy, gdzie dla szczupłego grona osób, zgromadzonego w redakcji "Nowin Nyskich" wygłosił wykład na temat znaczenia ordynacji wyborczej i konieczności wprowadzenia w Polsce Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Uderzała precyzja wywodu, nieodparta – dla każdego uczciwego odbiorcy – siła argumentów Profesora. Od razu stałem się gorącym zwolennikiem idei JOW i w kwietniu 1996 r. zorganizowaliśmy wspólnie z Profesorem ogólnopolskie spotkanie Ruchu Obywatelskiego JOW na Uniwersytecie Wrocławskim. Na spotkaniu pojawiło się pierwsze wydanie Otwartej Księgi autorstwa Jerzego Przystawy i Romualda Lazarowicza. Książka została wydana w Nysie.

Zebrani ustanowili czterech koordynatorów krajowych Ruchu, który miał zachować całkowicie otwartą, wolną strukturę i którego jedynym celem była zmiana ordynacji. Koordynatorami krajowymi zostali: prof. Jerzy Przystawa, dr Wojciech Błasiak (ówczesny poseł), prof. Mirosław Dakowski i Janusz Sanocki.

W 1997 r. Ruch Obywatelski JOW i my wszyscy energicznie angażowaliśmy się przeciwko projektowi konstytucji Kwaśniewskiego zawierającej w art. 96 zapis o proporcjonalnych wyborach. Profesor uczestniczył w audycja radiowych na antenie Radia Maryja, doprowadziliśmy do powstania Parlamentarnego Zespołu do Spraw Zmiany Ordynacji na czele którego stanął Wojciech Błasiak, wydaliśmy własnym sumptem ponad 100 tys. ulotek.

W marcu 1997 r. w Zgromadzeniu oo. Zmartwychwstańców w Krakowie zorganizowaliśmy dwudniowe II Ogólnopolskie Spotkanie Ruchu JOW, a 20 kwietnia 1997 r. Profesor przemawiał na wielkim wiecu przeciwko konstytucji, jaki odbył się w teatrze w Nysie.

3 maja 1997 r., w rocznicę Konstytucji 3 Maja, w wielu miastach Polski prowadziliśmy akcję przeciwko konstytucji, zawierającej zapis o ordynacji proporcjonalnej czyli partyjnej, a w czerwcu 1997 znów Ruch spotkał się na Uniwersytecie Wrocławskim.

Niestety – jak wiadomo – zmasowana propaganda za konstytucją, wszystkich ówczesnych partii, doprowadziła do przyjęcia tego – z wielu powodów fatalnego dla Polski – Aktu Podstawowego. Jednak Profesor ani Ruch JOW nie złożyliśmy broni.

W 1998 r. zostałem burmistrzem Nysy i doprowadziłem do podjęcia przez Radę Miejską uchwały popierającej JOW, a także do zorganizowania w Nysie, w listopadzie 1999 ogólnopolskiej, samorządowej konferencji Ruchu JOW pod hasłem: Poseł z każdego powiatu. Oczywiście filarem konferencji był niezmordowany Jerzy Przystawa. Po nyskiej konferencji samorządowej w całym kraju potoczyły się podobne spotakania organizowane przez Ruch JOW. W 2000 r. zorganizowaliśmy 6 konferencji w różnych miastach Polski, w 2001 – 10 konferencji, w sumie do końca 2004 r. odbyło się 36 konferencji, (do dziś ponad 60). W każdej uczestniczył i organizował ją oczywiście niezmordowany Jerzy Przystawa. Jeśli do tego dodamy setki spotkań w całym kraju, od Szczecina po przez Białą Podlaską do Rzeszowa, tysiące kilometrów przejechane samochodem Jurka, samochodem Urzędu Miejskiego w Nysie (póki jeszcze byłem burmistrzem) albo moim – kiedy wspólnie tłukliśmy się po Polsce bijąc tysiące kilometrów – może wówczas wyobrazimy sobie, jaką tytaniczną pracę wykonał jeden tylko człowiek – niezmordowany Jerzy Przystawa. Nikt Mu za to nie zwrócił nawet złotówki, niewielu powiedziało dziękuję (wyjątkiem jest wspaniała kaszubska gmina Kościerzyna, której wójt i Rada Gminy uhonorowała Profesora dyplomem).

Kiedyś, podczas jednej z naszych podróży misyjnych, kiedy jechaliśmy samochodem Profesora – czerwoną blaszanką, volkswagenem kombi, (Profesor, jego córka Agnieszka i ja), a było to gdzieś między Bydgoszczą, a Gdańskiem proponowałem Agnieszce, która jest malarką namalowanie Panoramy Ruchu JOW – poddawałem nawet szkic pomysłu: zachodzące słońce, drogą mknie profesorska blaszanka, a w sejmowej sali poseł Dorn klnie się, że nigdy nie dopuści do wprowadzenia JOW. Był to żart, ale tak osładzaliśmy sobie te nieskończone godziny podróży żartując z samych siebie, ale w gruncie rzeczy bolejąc nad losem Ojczyzny.

Ileż było tych nocnych godzin przegadanych z Jurkiem w samochodzie, podczas naszych misyjnych podróży, ilu napotkanych w Polsce wspaniałych ludzi i świadomość, że blokada medialna założona przez układ uniemożliwia nam masowe dotarcie do społeczeństwa i dokonanie absolutnie koniecznej dla Ojczyzny zmiany!

W trakcie wielu godzin podróży, wspólnego przesiadywania na konferencjach, dyskusji poznałem Profesora bliżej. Był człowiekiem o niezwykle silnym poczuciu patriotyzmu i obowiązku. Żelaznej konsekwencji. Był jak niezłomny rycerz, który z raz podjętego zadania nigdy się nie wycofuje. Miał stalowe zasady etyczne. Nie mieścił się w nich żaden kompromis. Okoliczności przyziemne, jakieś ludzkie interesy, ciągoty, pycha nie istniały dla Niego. Skoro oczywistość JOW jest pełna, Profesor uważał, że należy tylko upowszechnić ideę, a potem sama swoją własną słusznością zostanie wprowadzona w życie. Stąd był tak bezwzględnie krytyczny dla tego, co zrobiła z zebranymi podpisami w sprawie JOW Platforma Obywatelska.

Moja aktywność w Ruchu JOW ostatnimi czasy, z różnych powodów osłabła. Po załamaniu naszej koncepcji samorządowej, po skurczeniu się możliwości w nyskim samorządzie, nie widziałem sposobu, w jaki moglibyśmy doprowadzić do realizacji tego, fundamentalnego dla Polski postulatu.

Jednak Profesor nie ustawał. Działa Stowarzyszenie JOW założone po konferencji w Nysie w 1999 r., którego byłem pierwszym przewodniczącym. Potem, w 2007 zrzekłem się i prezesem został Profesor. Dwa miesiące temu, Jurek czując wyniszczająca go chorobę przekazał prezesowanie w stowarzyszeniu Wojtkowi Kaźmierczakowi.

Widzieliśmy z jakim wysiłkiem Jurek uczestniczył w obradach, ciężka choroba wyniszczała Go błyskawicznie. Pomimo tego, kiedy dowiedział się o diagnozie nie poddał się operacji. – Wiesz burgemajster – mówił do mnie w styczniu, kiedy go odwiedziłem w Warszawie – mam już swoje lata, pokroją mnie, najpierw mi wytną to, potem znów coś innego i tak będę leżał, a i tak skończy się tak, jak się musi skończyć), potem aktywny konspirator, a od 20 lat twórca i główny animator Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

Jurku! Mój Przyjacielu! Żegnamy Cię z żalem, ale i z przekonaniem, że spotkaliśmy w Twojej Osobie wielkiego Polaka, wielkiego wytrwałego woJOWnika o słuszną sprawę. Bądź pewien, że nie zostawimy dzieła, które zacząłeś! Spoczywaj w pokoju!

Janusz Sanocki
Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 792
Dołączenie: 26 Paź 2008, 22:18
Miejscowość: Koszalin

Re: Prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

Postprzez Krzysztof » 15 Lis 2012, 10:19

Odszedł prof. Jerzy Przystawa (1939-2012)

W dniu 3 listopada 2012 roku zmarł we Wrocławiu profesor Jerzy Przystawa, wybitny polski patriota, naukowiec i działacz polityczny, założyciel ogólnopolskiego Ruchu na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, autor wielu książek na tematy organizacji i naprawy życia publicznego , działacz i organizator Solidarności, więzień polityczny PRL, demaskator afery FOZZ-u, a także znakomity fizyk teoretyczny, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jerzy Andrzej Przystawa, urodził się 29 kwietnia 1939 roku w Czortkowie w woj. tarnopolskim, był specjalistą w zakresie kwantowej teorii ciała stałego i profesorem fizyki teoretycznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Wykładał i pracował także w Cornell University oraz w Stony Brook State University w USA, w Uniwersytecie Paryskim w Orsay, w Uniwersytecie Dundee w Wielkiej Brytanii, w Uniwersytecie w Zagrzebiu, Chalmers University of Technology w Goeteborgu, International Centre for Theoretical Physics w Trieście, w Universytecie w Palermo i w Zjednoczonym Instytucie Badań Jądrowych w Dubnej pod Moskwą. Trzykrotnie, od roku 1982, odmawiał zgody na nadanie mu tytułu naukowego profesora, usiłując w tak dramatyczny sposób spowodować szerszą dyskusję nad opłakanym stanem polskiej nauki i położeniem nauczycieli. Nie przyjął też nigdy przyznawanych mu odznaczeń.

W roku 1980 zaangażował się w działalność w NSZZ Solidarność. Po ogłoszeniu stanu wojennego organizował strajk na Uniwersytecie Wrocławskim oraz pierwszy podziemny Regionalny Komitet Strajkowy Solidarności Dolnego Śląska. Aresztowany w roku 1982, był następnie internowany w więzieniu w Nysie. Po wyjściu z więzienia założył i kierował podziemnym wydawnictwem „Oficyna Niepokornych”. Opublikował od tego czasu około tysiąca artykułów głównie na tematy związane z mutacjami obecnej ordynacji wyborczej w Polsce, której fundamentalne wady uważał za praprzyczynę słabości ustrojowej Państwa.

W 1989 roku, nie godząc się z polityką Okrągłego Stołu i chcąc doprowadzić do odbudowy Związku Solidarność przystąpił do t.zw. Porozumienia Szczecińskiego na rzecz demokratycznych wyborów w NSZZ Solidarność. Został wybrany członkiem Sekretariatu Krajowego tego Porozumienia. Po II Zjeździe Solidarności wystąpił oficjalnie ze Związku. W latach od 1990 do 1998 roku był radnym Rady Miejskiej Wrocławia, ale widząc nieskuteczność działania nie zgodził się na kandydowanie po raz trzeci.

W czerwcu 1991, razem z prof. Mirosławem Dakowskim z Warszawy, wystąpił do Prokuratora Generalnego z powiadomieniem o tzw. „aferze FOZZ” w oparciu o materiały uzyskane od inspektora NIK, Michała Falzmanna. Po śmierci Falzmanna, wraz z M. Dakowskim, opublikował książkę „Via bank i FOZZ”, w której przedstawiono mechanizmy rabunku finansów publicznych. Przez kilkanaście lat był nękany nieskutecznymi lecz dotkliwymi procesami sądowymi wytoczonymi przez osoby zamieszane w aferę FOZZ, nawet jeśli chodziło o aferzystów finansowych, którzy uciekli za granicę.

W 1992 roku zainicjował Ruch Obywatelski na Rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW) i opublikował kilkanaście książek i broszur na ten temat. Organizował liczne konferencje, demonstracje i „Marsze JOW na Warszawę”, był autorem niezliczonych audycji radiowych i artykułów prasowych w otwartych mediach. Materiały te były zamieszczane także za granicą przez polskojęzyczne stacje radiowe i czasopisma w USA, Kanadzie, a nawet w Australii. Prowadził stałą i szeroką działalność odczytową i informacyjną, szczególnie dla młodzieży.

Miał przekonywującą wizję naprawy podstaw ustroju Rzeczypospolitej i służbie Rzeczypospolitej poświęcił całe swoje życie. Zapisał się w historii Polski wieloletnią i zdeterminowaną działalnością mającą na celu uzdrowienie ustroju Polski przez adaptację najbardziej skutecznej ordynacji wyborczej, jaką w wysokorozwiniętych krajach Zachodu okazały się jednomandatowe okręgi wyborcze i związane z nimi zasady ordynacji większościowej. Przez wszystkie lata działalności działał mimo wymuszonej ciszy w mediach zarówno w stosunku do postulatu JOW, jak i szczegółów afery FOZZ. Pozostawił zrozumienie i poparcie dla wypróbowanej koncepcji JOW wśród setek tysięcy polskich wyborców.

Jerzy Przystawa był wzorem postaw obywatelskich dla wszystkich Polek i Polaków. Był bowiem wielkim patriotą i rzecznikiem nas wszystkich. Dobrze i owocnie wpisał się do powikłanej i bolesnej historii naszego narodu, a pamięć o Nim i Jego słowa pomogą nam zachować rozwagę, nadzieję i mądrość w XXI wieku. Polska przestrzeń patriotyczna i naukowa straciła wybitnego uczestnika i nieustraszonego mentora. Pamięć o życiu i owocnej działalności publicznej prof. Jerzego Przystawy nigdy nie zaginie.

Prof. Krzysztof Cena
Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 792
Dołączenie: 26 Paź 2008, 22:18
Miejscowość: Koszalin

Następna

Powróć do Wybory i systemy wyborcze

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron