Ruch Obywatelski JOW

Wyślij odpowiedź


This question is a means of identifying and preventing automated submissions.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
BBCode włączony
[img] włączone
[flash] wyłączony
[url] włączony
Uśmieszki włączone
Przegląd tematu
   

Pełny widok Przegląd tematu: Ruch Obywatelski JOW

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez Krzysztof » 04 Sie 2019, 00:53

ZMARŁ ROMUALD LAZAROWICZ (1953-2019)

Zmarł Romuald LAZAROWICZ, dziennikarz, bibliotekarz, działacz opozycji w PRL, jeden z twórców Ruchu na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Miał 66 lat. Już W latach 70-tych był kolporterem wydawnictw podziemnych, a po wprowadzeniu stanu wojennego redaktorem naczelnym podziemnego „Z Dnia na Dzień" – pierwszego w Polsce regularnego czasopisma stanu wojennego. W 1982 współtworzył Solidarność Walczącą. W latach 90-tych pracował we własnym wydawnictwie oraz zaangażował się w tworzenie i działalność Ruchu JOW. W następnych latach był m.in. redaktorem naczelnym "Opcji na prawo".
Poniżej fragment z przygotowanej wspólnie z założycielem Ruchu JOW, prof. Jerzym Przystawą książki "Otwarta księga. O Jednomandatowe Okręgi Wyborcze".

Image

------------------------------

ZALETY ORDYNACJI WIĘKSZOŚCIOWEJ
W czym Włosi upatrują przewagi ordynacji większościowej nad systemem proporcjonalnym? Jakie jej cechy potrafiły zachęcić 29 milionów mieszkańców słonecznej Italii do takiej mobilizacji w sprawie zmiany systemu wyborczego?

1. ORDYNACJA WIĘKSZOŚCIOWA DAJE SZANSĘ NA STABILNE RZĄDY. Ta sprawa nie podlega dyskusji, gdyż jest to fakt obserwowany we wszystkich kraj ach, w których takie ordynacje obowiązują. Możemy tylko rozważać, dlaczego tak się dzieje i dlaczego nie jest tak, że w przypadku jednomandatowych okręgów wyborczych parlament nie staje się zbiorowiskiem indywidualistów „od Sasa do Lasa”, tylko właśnie potrafi wygenerować rządy stabilnej większości? Rzecz jasna, stabilność rządu nie jest fetyszem, ale jest oczywiste, że ciągła zmiana rządu, „rządy sezonowe” to okoliczność wyjątkowo niekorzystna dla gospodarowania krajem, dla jego polityki zagranicznej, dla jego państwowych interesów. Te zaś rzutują na sytuację poszczególnych obywateli.
2. ORDYNACJA WIĘKSZOŚCIOWA PODCINA KORZENIE KORUPCJI PARTYJNEJ. Kandydatem na posła nie zostaje się w wyniku partyjnych przetargów, za plecami i społeczeństwa i członków danej partii, w wyniku jakichś koteryjnych rozgrywek. Kandydat na posła musi mieć za sobą przynajmniej większość członków swojej partii, gdyż pojawia się od razu instytucja prawyborów.
3. ORDYNACJA WIĘKSZOŚCIOWA POLEPSZA SKŁAD PARLAMENTU. Posłów muszą bowiem cechować kwalifikacje znajdujące uznanie W oczach ich wyborców, a nie w oczach partyjnych bonzów. Muszą to być ludzie, którzy potrafią występować skutecznie w publicznych debatach, a nie - jak to częstokroć bywa w ordynacjach proporcjonalnych - jedynie „specjaliści od podnoszenia ręki w odpowiednim momencie”. Poseł wybrany większością głosów w okręgu jednomandatowym czuje się osobą niezależną od partyjnej koterii, bo stoi za nim wielka liczba wyborców, którzy udzielili mu swego poparcia. To pozwala mu działać samodzielnie, mieć własne zdanie, a nie być tylko tubą partyjnych racji.
4. ORDYNACJA WIĘKSZOŚCIOWA DAJE SZANSĘ LEPSZEGO ŚCIŚLEJSZEGO ZWIĄZKU POSŁA Z JEGO WYBORCAMI i zwiększa jego poczucie odpowiedzialności.
5. Wreszcie, last but not least, ORDYNACJA WIĘKSZOŚCIOWA DAJE MOŻLIWOŚĆ ZMIANY ISTNIEJĄCEGO UKŁADU POLITYCZNEGO i wybory w wielu krajach demokratycznych dostarczają. wielu na to dowodów. Natomiast ordynacje proporcjonalne w kolejnych wyborach z reguły reprodukują zastany układ.

SZANSA DLA POLSKI

W wielu artykułach prasowych i w wypowiedziach polityków mniej lub bardziej otwarcie formułowana jest sugestia, że Polacy „nie dorośli” do demokracji, że dla ich politycznego ucywilizowania konieczne jest przywództwo wypróbowanych fachowców, ludzi, którzy „sprawdzili się”. Jest to po prostu glos zadowolonej z siebie nowej, samokreującej się klasy, elity „światowców”, coraz. bardziej wyobcowanej z życia społecznego, coraz bardziej hermetycznej.
W dyskusjach politycznych często słyszymy, ze ordynacja większościowa w jednomandatowych okręgach wyborczych dobra jest dla krajów o ustabilizowanej sytuacji społecznej i gospodarczej, ale nie dla nas, których przecież trzeba bezpiecznie przeprowadzić przez fazę reform. W tym czasie mamy „nauczyć się” demokracji, nabrać demokratycznych nawyków. Nic bardziej fałszywego. Obserwowany w Polsce odwrót od polityki, narastająca dezorientacja, coraz powszechniejszy brak zainteresowania sprawami publicznymi jest m.in właśnie efektem obowiązywania w naszym kraju nieracjonalnej, głupiej ordynacji wyborczej. Ludzie nie widzą związku między własnymi wyborami a tym, co dzieje się na politycznej scenie, nie rozumieją powodów, dla których ich glos tak mały ma wpływ na sprawy publiczne.
A przecież to właśnie większościowa ordynacja wyborcza W jednomandatowych okręgach jest najlepszą szkołą demokracji - logiczna, prosta, czytelna - bez tajemniczych współczynników i niezrozumiałych przeliczeń. Bez partyjnych manipulacji i koteryjnych układów. Obraźliwe dla Polaków wypowiedzi o naszej rzekomej niedojrzałości i o potrzebie światłych przewodników być może poprawiają samopoczucie tym ostatnim, są wszakże jedynie szkodliwym absurdem.

Gdy w XVIII wieku twórcy Stanów Zjednoczonych w swej, pierwszej na świecie, konstytucji przesądzali o kształcie demokracji w ich kraju, zdecydowali się na tę, do dziś obowiązującą ordynację wyborczą. Sprawdziła się ona w ówczesnym dopiero powstającym państwie budowanym przez niezbyt wykształconych farmerów, jest równie dobra dla najpotężniejszego państwa dzisiejszego świata. Ile jest więc prawdy w tym, ze polski naród, polskie społeczeństwo jest na nią za głupie (a może zbyt mądre)? Dlaczego Polacy godzą się na bierne podążanie zafundowaną nam przez światłych przywódców koleiną? Dlatego, że w większości nie zdają sobie sprawy z istnienia innej możliwości, że o możliwości tej nie dyskutuje się, a jeśli już, to przedstawia się ją w nader zniechęcających barwach. Przełamywanie stanu tej niewiedzy to dziś obowiązek ludzi naprawdę zainteresowanych losami kraju - niezależnie od politycznych opcji i poglądów. Ordynacja większościowa bowiem stworzy realną szansę na przełom - wtedy dopiero będą mogły dojść do głosu prawdziwe racje, wtedy będzie możliwe uporządkowanie własnego domu.
Wrocław, 6 czerwca 1996 roku

Romuald LAZAROWICZ, Jerzy PRZYSTAWA
--------
Źródło: „Otwarta księga. O Jednomandatowe Okręgi Wyborcze”, Wydawnictwo Spes, Wrocław 1996

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez Kolumb7 » 04 Sie 2019, 00:46

5 lipca 2O18 r., zmarł, w wieku 93 lat, ksiądz Jan Jakub Kurdybelski. Ksiądz Kurdybelski od około dwudziestu lat był ofiarnym uczestnikiem Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, naszym Kapelanem Honorowym, jak go określał twórca Ruchu profesor jerzy Przystawa. Ksiądz Jan był przykładem obywatelskich cnót, prawdziwie rozumianego patriotyzmu, społecznej aktywności i zaangażowania. Mimo podeszłego wieku, zmagając się z problemami zdrowotnymi, uczestniczył w konferencjach Ruchu JOW, marszach Ruchu na Warszawę,
celebrował mszę Ruchu, m.in. msze w Kaplicy Cudownego Obrazu na jasnej Górze rozpoczynającą I Marsz na Warszawę.

Był postacią niezwykle barwną i charyzmatyczną. Zajmował się nie tylko pracą katechetyczną i duszpasterską, ale także działalnością naukową i publicystyczną. Należał do Polskiego Towarzystwa Teologicznego we Wrocławiu, wygłaszał odczyty, publikował artykuły na łamach takich czasopism, jak Semper Fdelis, Promyk, ]utrzenka, Powściągliwość i Praca i Nowe Życie. Współpracował z Gazetą wydawaną w Toronto, w której opublikował wiele artykułów o tematyce religijnej i historycznej. Współpracował też z Wrocławską Gazetą Polską.

W I983 roku zainicjował spotkania naukowe przy parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych we Wrocławiu, które odbywały się co miesiąc i skupiały przedstawicieli wrocławskiego środowiska akademickiego. Uczestniczył w około 150 spotkaniach z udziałem członków Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego, które rozpoczynał nauką ascetyczną i na których odbywały się prelekcje i wykłady.

Ksiądz Jan Kurdybelski jest autorem kilku książek: Biskup Wincenty Urban 1911-1983, Żydzi elementem polskiego pejzażu, Święty Justyn Męczennik, Wydarzenia połockie. Na łamach rocznika Instytutu Józefa Piłsudskiego Niepodległość Nowy Jork-Londyn I995) opublikował rozprawę "Minkowiczanie". Ksiądz Jan był członkiem Wilhelm-Fraenger-Gesellschaft E. V. w Poczdamie oraz współpracownikiem organizacji Hut zur Ethik w Szwajcarii.

Image

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez jow » 24 Sie 2018, 10:28

Ks. Jan KURDYBELSKI

5 lipca 2018 r., zmarł, w wieku 93 lat, ksiądz Jan Jakub Kurdybelski. Ksiądz Kurdybelski od około dwudziestu lat był ofiarnym uczestnikiem Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, naszym Kapelanem Honorowym, jak go określał twórca Ruchu profesor

https://www.youtube.com/watch?v=xJ8En4Mzt4E&app=desktop

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez Krzysztof » 29 Lip 2018, 17:21

(Jolanta Bąkowska-Gieysztor, wpis na FB, 29.07. 2018): Tak, Lula była nadzwyczajna, wszystkich przyjmowała z miłością, miała żywy logiczny umysł, była uczestnikiem ruchu JOW, z Jerzym dyskutowała i ciagle maltretowała w tej sprawie prezydenta Bolesłaca i była na konferencji w 2005 w Suchej Beskidzkiej. Osoba niezłomna, ideowa i zawsze w prawdzie i miłości. W załaczeniu zdjęcie Jerzyka i Luli z konferencji JOW w Suchej.


Image

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez Krzysztof » 29 Lip 2018, 17:15

LUDWIKA SZEWCZUK (zm. 29 lipca 2018), siostra Jerzego Gieysztora. Uczestniczka ruchu JOW.

Image

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez wind » 06 Sty 2017, 10:38

WERONIKA CYKOWSKA (1927-2016)

Gdybym miał ocenić rolę, jaką pani Weronika Cykowska odgrywała w Ruchu JOW, tego z czasów prof. Jerzego Przystawy, określiłbym ją jako cichą obecność. Pani Weronika uczyła nas cierpliwości i cnoty pokory. Czyniła to nie słowem, bo odzywała się bardzo rzadko, lecz przykładem, cichą obecnością. My, przepełnieni buntem przeciwko klasie politycznej, ale i poczuciem pewnej elitarności, wybraństwa, mówiący podniesionym głosem. Ona, cicha, skromna, opanowana, słuchająca - symbolizowała to, co jest niezbędnym warunkiem urzeczywistnienia każdej wielkiej idei - cierpliwość i oddanie. Weronika to ta niewiasta z Ewangelii, która w cichości serca podeszła do Jezusa prowadzonego na Krzyż i otarła pot z Jego twarzy. Ale również, w znaczeniu greckim tego imienia - phero i nike - "niosąca zwycięstwo".

Drobna, emerytowana nauczycielka pochodząca z przedwojennych Kresów, patriotka i działaczka społeczna (jedno wynikało z drugiego), długoletnia uczestniczka Ruchu JOW, nie przeszła jednak przez życie niezauważona. Jej postawa podczas manifestacji ulicznych i Marszów na Warszawę, budziła podziw i uznanie, nawet w oczach samego prof. Przystawy, który odnosił się do niej ze szczególna rewerencją. Trudno w takiej chwili uniknąć emfazy, gdybyśmy jednak nazwali profesora ojcem Ruchu JOW, to pani Weronika była jego matką.

Weronika Cykowska zmarła 25 grudnia 2016 roku w wieku 89 lat, Msza święta pogrzebowa została odprawiona w jezuickim kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Kłodzku. Spoczęła na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Dusznickiej w Kłodzku. Dołączyła do ukochanego syna, śp. Janusza Cykowskiego, zmarłego w maju 2012 roku uczestnika ruchu JOW, zapamiętanego jako ten, który pod koniec życia, mimo śmiertelnej choroby, uczestniczył w manifestacjach ruchu. Matka i syn - cisi bohaterowie walki o JOW w Polsce i naprawę Rzeczypospolitej.

Tadeusz Rogowski

Image

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez ZMarz » 01 Lis 2015, 00:05

Image

30 października 2015 roku w godzinach wieczornych zmarł Marian Dzięcioł. Miał 65 lat. Prawdopodobnie jego serce nie wytrzymało skutków ciężkiej operacji. Marian był urzędującym od ponad 20 lat burmistrzem miasta i gminy Łochów w województwie mazowieckim. Był moim przyjacielem od ponad 40 lat.

Marian był woJOWnikiem, gdyż był patriotą. Chciał dumnego i niepodległego wewnętrznie narodu polskiego. I wiedział, że bez wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu, nasz naród nie odzyska niepodległości wewnętrznej. Nie wyrwie jej z rąk partyjnych oligarchii.

Marian był woJOWnikiem, gdyż był państwowcem. Chciał silnego i sprawnego państwa polskiego. I wiedział, że bez JOW-ów nie da się dokonać pozytywnej selekcji elit politycznych i wybierać najlepszych Polaków, by tworzyli silne, sprawne, mądre i patriotyczne rządy.

Marian był woJOWnikiem, gdyż był demokratą. Chciał politycznych praw obywatelskich dla Polaków. I wiedział, że bez JOW-ów obywatele nie odzyskają biernego prawa wyborczego, a ich czynne prawo będzie dalej fasadową fikcją.

Dlatego Marian Dzięcioł od lat wspierał jak mógł nasz Ruch Obywatelski JOW. Organizacyjnie, finansowo, moralnie. Był jednym z Patronów Honorowych Ruchu JOW. Wpisał swoją gminę Łochów do historii Ruchu JOW, organizując tam w 2007 roku spotkanie wójtów, burmistrzów i prezydentów miast – Patronów Honorowych Ruchu JOW, a w 2008 roku ogólnopolskie seminarium szkoleniowe dla studentów.

Marian Dzięcioł był wielkim skromnym człowiekiem. Część Jego Pamięci!

Wojciech Błasiak

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez Zibi » 25 Cze 2014, 14:27

Prof. Jerzy Przystawa o powstaniu Ruchu JOW.
----------------------------------
Oficjalne istnienie Ruchu datuje się od 28 stycznia 1993, tj. od spotkania jego inicjatorów we Wrocławiu, na terenie starego młyna, w miejscu gdzie obecnie znajduje się Hotel Tumski. W kilka tygodni później, 20 marca, Apel do Posłów i Senatorów w tej sprawie podpisało 39 radnych Rady Miejskiej Wrocławia. (zob. R. Lazarowicz i J. Przystawa: Otwarta księga, SPES, wyd. IV, Wrocław, 1999), s. 224-226) ... Historia i działania Ruchu są opisane w wydawnictwach książkowych (wyż. cyt. Otwarta księga, J. Sanocki: Wojownicy, NTSK, Nysa, 2005), broszurach oraz w 26 kolejnych Biuletynach Informacyjnych Ruchu, zamieszczanych regularnie na stronie www.jow.pl.

27 marca 2004, w salach włocławskiego ratusza, odbył się Zjazd Założycielski Krajowego Komitetu Referendalnego o JOW, na którym podjęto uchwałę o przystąpieniu do akcji zbierania podpisów o referendum w sprawie JOW. Wkrótce, ten Krajowy Komitet Referendalny liczył ponad 500 członków, w tym wielu wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, rektorów uczelni akademickich i przedstawicieli praktycznie wszystkich grup społecznych.

6 czerwca 2004, na dziedzińcu Arsenału Wrocławskiego odbyła się konwencja krajowa Platformy Obywatelskiej, na której podjęta została uchwała o rozpoczęciu akcji zbierania podpisów pod wnioskiem obywatelskim 4xTak o referendum, którego jednym z pytań miały być JOW. Tego samego dnia, liderzy Ruchu, Jerzy Przystawa i Janusz Sanocki zwrócili się do lidera PO Donalda Tuska z propozycją nawiązania współpracy pomiędzy PO i Ruchem JOW (zob. Biuletyn Informacyjny nr 19, http://www.jow.org.pl/pdf/biuletyn19.pdf). Pismo to pozostało bez odpowiedzi.

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez Flavi » 07 Mar 2014, 11:35

Nazwiska Zmarłych podane przez p. Jerzego Gieysztora - 6 marca 2014

WoJOWnicy na wiecznej warcie (w kolejności, jak byli powoływani)

Wojciech Lenkow (1935 – 2005 ?) fizyk
Janusz Cykowski (1965 – 2012) prawnik
Jerzy Przystawa (1939 – 2012) fizyk
Adam Pleśnar (1935 ? – 2013) historyk

Re: Ruch Obywatelski JOW

Post przez Flavi » 14 Cze 2013, 17:56

9 czerwca 2013 umarł Mariusz Wis. Wybitny uczestnik Ruchu Obywatelskiego Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Założyciel i prezes Fundacji im. J. Madisona Centrum Rozwoju Demokracji JOW. Odszedł człowiek czynu, jakże potrzebny polskiej demokracji. Człowiek o wielkim uroku osobistym, nasz Przyjaciel.

Jakieś 13 lat temu pojawił się w warszawskim środowisku Ruchu Obywatelskiego JOW przystojny geolog żyjący z kupiectwa, uśmiechnięty, ale w debatach zadziorny. Chciał działać na rzecz postulatu fundamentalnego Ruchu. Od początku nastawiony był na konkretną akcję. Wkrótce okazało się, że to urodzony wzmacniacz, meteor energii. Każda inicjatywa, w której uczestniczył, nabierała prędko rozmachu, który przekraczał pierwotny zamysł inicjatora. Czy to były ulotki imprezy masowej w rodzaju Marszu JOW, czy jakość transparentu o referendum za/przeciw JOW w Wielkiej Brytanii, czy edycja tekstu na konferencję lub seminarium JOW, czy kontakt z ludźmi podczas pikiet informacyjnych na Placu Zamkowym.

Mariusz szybko nabierał ogólnej wiedzy o ordynacjach wyborczych w Polsce i innych krajach. W latach 2003 – 2006 współpracowaliśmy w organizowaniu Seminarium Parlamentarnego i Konferencji JOW w Sali Kolumnowej Sejmu.

Około 2005 roku zaczął komentować problemy ordynacji wyborczej i inne w prasie i na ekranie. Pomagałem(AC) mu trochę w dwóch pierwszych artykułach, ale wkrótce uzyskał niezależną pozycję i styl. Od tej pory opublikował ponad 60 replik i artykułów, w "Rzeczpospolitej", na internetowych blogach i w wielu pismach lokalnych. Pisał coraz bardziej od siebie, żywo i zaczepnie, chętnie wprowadzając żartobliwe metafory i porzekadła – autentyczny talent publicystyczny, połączony z narastającym zaangażowaniem patriotycznym. Ten język sprawiał, że na publicznych dyskusjach wręcz oczekiwano na wystąpienia Mariusza Wisa. Szukał też od lat kontaktów z młodzieżą, bo geriatria nie wprowadzi JOW. Niedawna Debata Oksfordzka na temat wad i zalet JOW na Wydziale Prawa UW była uwieńczeniem tych inicjatyw.

Działając w ramach Ruchu Obywatelskiego JOW założonego przez Jerzego Przystawę, Mariusz Wis skrytykował kiedyś fakt, że nie istniała żadna struktura prawna, pozwalająca uzyskiwać na korzyść Ruchu pieniądze z 1% odpisu podatkowego. Z drugiej strony interesowały go dzieje demokracji amerykańskie, a zwłaszcza dzieła J. Madisona, zwanego ojcem konstytucji amerykańskiej. Refleksje te doprowadziły go do zorganizowania i zarejestrowania (22 kwietnia 2004 r.), jako organizacji pożytku publicznego, Fundacji im. J. Madisona – Centrum Rozwoju Demokracji – JOW. Mam zaszczyt być jednym z Fundatorów Fundacji (AC). Jako prezes Mariusz Wis podzielał pogląd, że jest to gospodarstwo pomocnicze Ruchu JOW. Z czasem Fundacja odegrała także samodzielną rolę.

W 2005 r. Platforma Obywatelska zaproponowała mu kandydowanie na radnego dzielnicy Wola w Warszawie. Mówiłem o tym (AC) podczas Debaty zorganizowanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich śp. dra Janusza Kochanowskiego 19 maja 2009:
Obecny tu Mariusz Wis, radny warszawski, na własnej osobie przeprowadził dowód zasadniczej niegodziwości systemu PROP. Zgodził się kandydować w wyborach samorządowych pod warunkiem, że jego nazwisko będzie na pierwszym miejscu na liście. Po drugie – w okręgu wyborczym poza swoim miejscem zamieszkania i pracy. Po trzecie – bez prowadzenia jakiejkolwiek akcji wyborczej. Wszedł do Rady. Wystarczyło pierwsze miejsce na liście.

Był to prawdziwy experimentum crucis, dowód rozstrzygający tezy o zasadniczej niegodziwości ordynacji partyjnej do Sejmu, zwanej proporcjonalną. Bez wątpienia tym epizodem wyborczym bez precedensu nasz Przyjaciel zajmie poczesne miejsce w historii nauk politycznych. Ale jest po temu jeszcze inna, ważniejsza przyczyna.

Ruch JOW opracował w latach 1999 – 2005 dwie wersje projektu ordynacji wyborczej typu JOW do Sejmu, o strukturze formalnej zgodnej z dotychczasową ordynacją daną w ustawie sejmowej z 28 maja 1993. Było to działanie wyprzedzające Ruchu, w oczekiwaniu na korzystną dla JOW sytuację polityczną w Polsce – aby mieć wtedy gotowy projekt zmiany ordynacji wyborczej. W 2011 roku powstała jednak nowa ustawa sejmowa o nazwie Kodeks Wyborczy, mająca zupełnie inną strukturę – Kodeks obejmuje wszystkie rodzaje wyborów w Polsce. Wcześniejsze projekty przestały pasować do nowej sytuacji. Mariusz Wis, Paweł Kawarski i AC opracowali więc, jako dokument Fundacji im. J. Madisona, projekt ustawy zmieniającej w Kodeksie Wyborczym wybory do Sejmu na jednomandatowe – jeden okręg, jedna tura, jeden poseł. Nadal brakowało jednak mapy podziału Polski na 460 okręgów wyborczych, zgodnie z konstytucyjną liczbą posłów.

Gdy Paweł Kukiz zapoczątkował ruch Zmieleni.pl, 15 września 2012 ponad 100 osób spotkało się w kawiarni "Konstytucja" na Placu Konstytucji. I wtedy Mariusz zaprosił Zmielonych do współpracy nad opracowaniem mapy podziału. Pomysł zainteresował wiele osób. Mariusz opracował ujednolicone reguły podziału na okręgi, z zachowaniem granic obwodów i województw. Wkrótce zdalnie kierował grupą kilkunastu osób pracujących nad podziałem województw na jednomandatowe okręgi. Skład tej grupy Autorów zmieniał się w czasie, niektórzy rezygnowali, pojawiali się inni. Koordynacja projektu, prowadzona na drodze e-mail i spotkań, wymagała wysiłku i wiary w sukces. Obecnie projekt podziału jest niemal zakończony – tylko w 3 województwach występują opóźnienia.

Całość to praca tytaniczna, a jednocześnie całkowicie obywatelska, ochotnicza, za darmo, być może bez precedensu w najnowszej historii Polski. Jest to praca grupy wspaniałych Autorów wymienionych w tekście, ale niewątpliwie można o niej mówić krótko – projekt Mariusza Wisa. Wiemy, że przyda się Polsce.

Mimo swych 62 lat wyglądał i czuł się młodo, czarował wręcz wesołością i żartobliwym sarkazmem, zadziwiał energią. I tak sprawdziło się odwieczne twierdzenie – wybrańcy bogów umierają młodo. Współczujemy Jego żonie Danucie i Ich synowi. Doprowadzimy do końca pracę podjętą przez naszego Przyjaciela.

Andrzej Czachor
Paweł Kawarski
Remigiusz Zarzycki

Góra

cron